Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
29 lipca 2010,dzień: 210  Marty, Olafa
Temperatura: 24.5°C Ciśnienie: 985.5 hPa Wilgotność: 53.7 %  pogoda 5:05-20:28
38.107.191.94 - 38.107.191.94 - On-line: 66
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2010-04-10

Contbus ponad wszystkimi? Urząd nie ma na to rady

LUBLIN. Największa firma wożąca ludzi z Lublina do Warszawy ani myśli zmieniać swój rozkład, choć inni przewoźnicy musieli to zrobić. Tymczasem urząd marszałkowski, który wydaje pozwolenia na transport nie wie jak sobie z tym poradzić

Fot. Rafał Michałowski- Na pewno znajdziemy jakiś sposób, żeby dotrzeć do firmy Contbus. Jeszcze nie wiem jaki - przyznaje Adrianna Iwan z zespołu prasowego urzędu marszałkowskiego. W czwartkowej "Gazecie" napisaliśmy, że marszałek domaga się od busiarzy, aby na rozkładach umieszczali rzeczywisty czas podróży do stolicy. Pracownicy marszałka, opierając się na opiniach Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego, obliczyli średni czas dojazdu do stolicy na 3 godziny i 20 minut od poniedziałku do piątku i 3 godziny w weekendy.

Pod koniec lutego marszałek zwrócił się do firm kursujących na trasie Lublin-Warszawa (w tym do PKS-ów), aby w ciągu dwóch tygodni poprawiły swoje rozkłady jazdy. Te wymagania krytykują pasażerowie busów, bo to właśnie w busiarzy uderzają nowe normy. To oni na rozkładach informują, że trasę do stolicy pokonują w dwie i pół godziny lub szybciej. Szkopuł w tym, że często łamią przy tym przepisy. Tymczasem sztywno trzymający się litery prawa kierowcy PKS jeżdżą ponad trzy godziny.

Inni mogą tylko Contbus nie


PKS Wschód dostosował się już do wymagań marszałka. Wprowadza jeszcze ostatnie korekty. Nowy rozkład przedstawiła też prywatna Misura. Inne busiarskie przedsiębiorstwa poprosiły o więcej czasu. Urząd ma jednak poważny problem z największym prywatny przewoźnikiem na trasie do Warszawy. Firma Contbus, należąca do Stanisława Olszaka, nie zmieniła rozkładu jazdy - a urząd nie potrafi jej do tego zmusić. Konkurenci Olszaka mówią nam, że szefostwo Contbusu wybrało sprytną taktykę - po prostu nie odbiera wezwań od marszałka.

Zgodnie z prawem Contbus jako "strona" musi zostać formalnie poinformowany, o tym co ma zrobić. Inaczej każdą, niekorzystną dla siebie decyzję mógłby z łatwością podważyć w sądzie. Nie odbierając listów nie jest więc do niczego zobligowany.

Urząd nie ma czasu na wizytę


Contbus ma obowiązek podać w urzędzie aktualny adres. I w dokumentach faktycznie widnieje adres przy ul. Dragonów. Szkopuł w tym, że poczta bezskutecznie próbowała już dostarczyć tam list firmie Olszaka. Urzędnicy marszałka sprawdzili więc w Inspekcji Transportu. Okazało się, że Contbus podał tam zupełnie inny adres - w bloku przy al. Racławickich. I tym razem poczta listu nie doręczyła - "mieszkanie zamknięte" widniała adnotacja na zwrotce od doręczyciela, która w środę trafiła do urzędu marszałkowskiego.

Co w takiej sytuacji zrobił urząd? Jeszcze w środę usłyszeliśmy, że urzędnicy osobiście wybiorą się na al. Racławickie i spróbują dostarczyć pismo Olszakowi. To jednak nie nastąpiło. Powód? Nadmiar obowiązków, który sprawił, że "akcję" doręczania przełożono na przyszły tydzień.

Urzędnicy od marszałka wymyślili więc, że adres Contbusu powinien być przecież w ewidencji przedsiębiorców prowadzonej przez ratusz. W czwartek wysłali pismo z prośbą o informację do magistratu.

Zdążyliśmy ustalić, że i ten sposób nic da. Wprawdzie ratusz dysponuje danymi Contbusu, zawierają one jednak dokładnie ten sam adres przy al. Racławickich, który był już wielokrotnie sprawdzany oraz numer telefonu komórkowego. To infolinia Contbusu, dzięki której sprawdzić można np. odjazdy.

Firma zamknięta na trzy spusty

Udaliśmy się pod adres, który podobno jest siedzibą Contbusu. To lokal usługowy jak i prywatne mieszkanie. Ten pierwszy jest od dawna na głucho zamknięty. W mieszkaniu nikt nie odbierał domofonu, jeden sąsiadów powiedział nam, że dawno nikogo tam nie widział.

Czy urząd ma jakiś plan awaryjny, żeby zdyscyplinować Contbus? W tej chwili nie. Jak poinformował nas zespół prasowy marszałka, dopiero w poniedziałek w pracy będzie radca prawny urzędu, który ma przygotować opinię jak dalej postępować. - W poniedziałek będziemy mieli naradę w sprawie Contbusu. Miejmy nadzieję, że znajdziemy jakieś skuteczne rozwiązanie - liczy Michał Zdun, który u marszałka odpowiada za pozwolenia na transport dla busów.

- Należy spróbować tzw. doręczenia zastępczego albo w ostateczności ogłosić decyzję publicznie w formie obwieszczenia - tłumaczy prof. Eugeniusz Bojanowski z katedry prawa administracyjnego Uniwersytetu Gdańskiego. W tym pierwszym przypadku zawiadomienie o korespondencji listonosz powinien umieścić w skrzynce lub np. w drzwiach biura Contbusu. Jeśli nikt go nie odbierze to list uważa się za doręczony, a taką notkę umieszcza się w aktach sprawy.

Ze Stanisławem Olszakiem bezskutecznie próbujemy skontaktować się od środy. Dwa dni temu na infolinii Contbusu usłyszeliśmy, że gdy znajdzie czas to do nas oddzwoni.

Karol Adamaszek
2010-07-29T15:49:38Z   2010-07-29CEST17:49:38+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2010™  Facebook