Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
29 lipca 2010,dzień: 210  Marty, Olafa
Temperatura: 24.7°C Ciśnienie: 985.5 hPa Wilgotność: 54 %  pogoda 5:05-20:28
38.107.191.93 - 38.107.191.93 - On-line: 70
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2010-03-10

300 złotych za parking? To możliwe. Bójcie się turyści

BIELSKO BIAŁA. Każdy kto zaparkuje auto przed Domem Handlowym Żylica w Szczyrku na dłużej niż godzinę musi się liczyć z tym, że prywatna firma założy mu na koła blokadę. Za jej zdjęcie trzeba zapłacić 300 zł. - To paranoja! Co sobie o nas pomyślą turyści - denerwuje się jeden z miejskich radnych

Fot. Tomasz Fritz Sprawę opisał na naszym gazetowym forum internauta. - W niedzielę około godz. 15 zaparkowałem przed Żylicą, zrobiłem małe zakupy, a potem poszedłem z żoną na kawę do kawiarni obok. Kiedy przed godz. 16 wróciłem do samochodu, zauważyłem, że mam założoną blokadę! (...) Panowie z jakiejś prywatnej firmy kazali zapłacić za parkowanie 300 zł, bo inaczej nie zdejmą blokady! - opisuje zdenerwowany internauta.

Parking koło Domu Handlowego "Żylica" zawsze był ogólnodostępny. Polecany jest nawet przez lokalne portale jako miejsce, w którym można zostawić auto, bo to centrum miasta. Problemy zaczęły się w czasie ferii. Na parkingu stanęła tablica z informacją, że to teren prywatny i można tu parkować tylko przez godzinę. Potem auto zostanie zablokowane. Mało tego, za zdjęcie blokady trzeba zapłacić 300 zł. Taką karę musi zapłacić na przykład jedna z mieszkanek, która zaparkowała pod Żylicą i poszła do kosmetyczki. Zabieg trwał trochę ponad godzinę, więc kobieta nie zmieściła się w limicie czasu.

Parking obsługuje firma Autoclamb z Sosnowca. Na jej usługi decyduje się coraz więcej firm z regionu, np. niektóre śląskie centra handlowe. Dlaczego na taki krok zdecydował się niewielki szczyrkowski sklep? W Spółdzielni Handlowej "Szczyrk", która prowadzi dom handlowy, nie było wczoraj osoby, która mogłaby nam to wyjaśnić. Ale udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, że wszystkiemu są winni klienci, którzy zostawiali tu samochody na kilka godzin, niekoniecznie robiąc zakupy w tym akurat sklepie. A utrzymanie parkingu przecież kosztuje.

Wczoraj na parkingu koło Żylicy spotkaliśmy nie tylko pracowników firmy Autoclamb, ale także Stanisława Matlaka, przewodniczącego komisji kultury, kultury fizycznej, turystyki i promocji szczyrkowskiej rady miejskiej. Jest oburzony tym, co się tam dzieje. - Wydajmy mnóstwo pieniędzy na promocję miasta, a takie idiotyczne pomysły psują nasz wizerunek. Widziałem, jak zablokowano auta na pomorskich numerach rejestracyjnych. Co pomyśleli sobie o nas ci turyści? Wszędzie w górach walczą o ceprów, a u nas ich biją, bo inaczej nie sposób tego nazwać! To skandal - denerwuje się Matlak.

Do Sabiny Bugaj, szefowej Miejskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Informacji w Szczyrku, dociera wiele skarg od turystów. - Można oczywiście pobierać opłaty za parkowanie, ale na cywilizowanych zasadach. Można przecież ustawić parkomat albo zatrudnić parkingowego - uważa Bugaj.

Autoclamb po raz pierwszy dał się we znaki kierowcom w zeszłym roku. Firma zaczęła blokować pojazdy osób, które zaparkowały swoje auta na miejscach dla niepełnosprawnych przy sosnowieckim centrum handlowym Plejada. Kto tak zrobił musiał się liczyć z blokadą na kole i opłatą w wysokości 300 zł.

Szymon Sowula z Autoclambu wyjaśniał, że firma nie daje mandatów, ale pobiera opłatę, na którą kierowca się zgodził, świadomie parkując na miejscu dla inwalidów. Na parkingu były bowiem tabliczki z informacją, że kto zastawi miejsce niepełnosprawnej osobie, upoważnia obsługę parkingu do zablokowania samochodu i zgadza się zapłacić 300 zł.

Zbigniew Krupa, szef sosnowieckiej straży miejskiej, od początku uważał, że firma nie ma prawa nakładać blokad.

Sprawa trafiła do sądu. Niedawno Sąd Okręgowy w Katowicach podtrzymał decyzję Sądu Rejonowego w Sosnowcu w tej sprawie. Sędziowie uznali, że Autoclamb nie miał prawa blokować samochodów i pobierać opłat pod Plejadą.

- Po wielu latach funkcjonowania parkingu nagle zmieniono reguły, a informacje w tej sprawie były słabo wyeksponowane. Przez to nie doszło do zawarcia tzw. umów adhezyjnych z użytkownikami parkingu. Ludzie po prostu o tych nowych regułach mieli prawo nie wiedzieć. Taka zmiana musi być czytelna i nie może być wprowadzona nagle - mówi sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy katowickiego sądu. Podkreśla jednak, że to orzeczenie dotyczy tylko zdarzeń na parkingu w Sosnowcu. - Badaliśmy pozew właścicieli firmy przeciwko ośmiu osobom, które zaparkowały pod sosnowieckim sklepem.

Matlak ma nadzieję, że uda się rozwiązać sytuację na parkingu koło Żylicy. Władze miasta mają się spotkać z przedstawicielami spółdzielni, która prowadzi sklep.

Ewa Furtak
2010-07-29T15:54:22Z   2010-07-29CEST17:54:22+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2010™  Facebook