Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
29 lipca 2010,dzień: 210  Marty, Olafa
Temperatura: 24.7°C Ciśnienie: 985.5 hPa Wilgotność: 54 %  pogoda 5:05-20:28
38.107.191.90 - 38.107.191.90 - On-line: 70
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2010-02-18

Związkowcy w PKS obrzucają się już kamieniami?

KIELCE. Czy to możliwe, żeby kielecki PKS sięgnął już takiego dna? Ktoś wybił szybę w autobusie, za który odpowiada szefa Związku Zawodowego Kierowców. - Odgrażał się wiceprzewodniczący "Solidarności" - twierdzi związkowiec.

Setra należąca do PKS w nocy z poniedziałku na wtorek stała w Trzciance koło Nowej Słupi. To nic niezwykłego, bo autobusy często parkują na posesjach kierowców, którzy zaczynają obsługiwać trasy właśnie z tych miejscowości. - Wyszedłem z domu o 5.30 i zobaczyłem, że mam wybitą przednią szybę - opowiada Bogusław Moczoń, kierowca i szef ZZK w kieleckim PKS-ie. - Za rękę nikogo nie złapałem, ale związkowcy z "S" zrobili mi awanturę za moje wypowiedzi do mediów, że szef "S" ma prowadzone dwa postępowania o niegospodarność. Wiceprzewodniczący mówił nawet, że coś się może stać z moim autobusem - twierdzi Moczoń.

- To oszczerstwo i pomówienie. Skierujemy sprawę na drogę sadową - odpowiada Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "S. Ale przyznaje, że mogło dojść do pyskówki. - Sytuacja jest napięta i często dochodzi do kłótni, a wtedy mogą paść różne słowa. Ale na pewno nikt nie zniszczyłby autobusu, który jest własnością firmy. Poza tym z tego co mi wiadomo, autobus stał przy drodze i nietrudno o przypadkowe uszkodzenie. Tym bardziej przy takiej pogodzie - dodaje.

Sprawę bada policja. - Sprawa będzie wyjaśniana pod nadzorem prokuratury - zapowiada Grzegorz Dudek z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej policji.

- Dla mnie to bardzo niepokojący sygnał. Nie wiem, kto to zrobił, ale wydaje mi się to dziwny zbieg okoliczności - komentuje Marek Wołoch, prezes PKS-u. Dodaje, że nowa szyba będzie kosztowała prawie 4 tys. zł.

Władysław Frasyniuk, jeden z liderów podziemnej "S", właściciel firmy transportowej

- To już obraz patologii. Związki zajmują się sobą zamiast tak naprawdę walczyć o sprawy pracownicze. Wiem, jak to się zakończy, bo jeden z moich obecnych pracowników kiedyś był szefem związku w firmie państwowej. Tam też dochodziło do podobnych konfliktów, a on nawet miał opinię jednego z bardziej radykalnych związkowców. Wreszcie odszedł i poprosił o pracę u mnie. Dziś jest jednym z najlepszych kierowców, ale firmy państwowej już nie ma.

Taka sytuacja jest w wielu PKS-ach. Z doświadczenia wiem, że najczęściej tworzy się tam sieć partykularnych interesów, nad którymi trudno zapanować. Lepszym rozwiązaniem byłaby prywatyzacja czy prywatyzacja pracownicza. Inaczej dba się o własną firmę, a inaczej o firmę, w której się pracuje. Widzę tu też winę państwa, które tak długo zwlekało z prywatyzacją. Słysząc o takim konflikcie między związkami można tylko powiedzieć: "kończ waść, wstydu oszczędź".

Marcin Sztandera
2010-07-29T15:54:04Z   2010-07-29CEST17:54:04+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2010™  Facebook