PŁOCK. Ratusz zastanawia się, czy już teraz, od razu budować obwodnicę północno-zachodnią jako dwupasmówkę. Radni obawiają się: - Jeśli zrezygnujemy z ambitnych planów, jednopasmowa prowizorka pozostanie na lata
Obwodnica północno-zachodnia, według planów, ma przebiegać od ul. Szpitalnej i Dobrzyńskiej, łukiem wchodzić między miasto i PKN Orlen, przecinając Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny, ul. Łukasiewicza i Bielską. Tam, w rejonie Boryszewa, powinna się połączyć z, również planowaną, obwodnicą ciechanowską.
Stąd ma pobiec łukiem od północnej strony Płocka, Cekanowa i Słupna, by połączyć się z drogą nr 62 do stolicy.
W maju 2008 r. Urząd Miasta zawarł umowę z firmą Transprojekt Gdański na opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej części obwodnicy północno-zachodniej, na odcinku między ul. Szpitalną a Bielską. Projekt miał powstać w ciągu 18 miesięcy, ale nie powstał, bo procedurę wydłużyły sprawy związane w przeprowadzeniem oceny oddziaływania na środowisko.
Okazuje się, że gdyby nie opóźnienia przy realizacji projektu, wiosną tego roku ratusz mógłby zacząć poszukiwania wykonawcy pierwszego odcinka obwodnicy północno-zachodniej: od Bielskiej do Długiej. Ale tak się nie stanie. Co więcej, obecna władza chce odchudzić inwestycję.
- Szanse, że wyłonimy wykonawcę, i to jeszcze w tym roku, oczywiście są. Zastanawiamy się jednak, czy budować odcinek Bielska-Długa, w takim wydaniu, jaki widnieje w projekcie [ma przebiegać tam dwupasmówka, koszt ok. 127 mln zł - red.], czy to ma sens - mówi Cezary Lewandowski, wiceprezydent odpowiedzialny za inwestycje. - Uważam, że musimy spojrzeć na to bardziej realnie i poskromić nasze apetyty. Najważniejsze jest, by usprawnić ruch między miastem a Orlenem. Dlatego wspólnie z projektantem zastanowimy się, czy ma być droga dwupasmowa z pięknymi wiaduktami, która na tę chwilę nie ma możliwości wpięcia się w konkretny ciąg komunikacyjny, czy na razie zbudować drogę jednopasmową.
Słowa wiceprezydenta Lewandowskiego wzbudziły wiele kontrowersji, także wśród płockich radnych.
Piotr Kubera z klubu radnych Polska Jest Najważniejsza:
- Trudno ocenić wprost, czy decyzja o odchudzeniu inwestycji jest słuszna, czy nie.
Jeśli są możliwości wpięcia obwodnicy w układ dróg krajowych, to powinniśmy zbudować szeroką dwupasmową drogę. Ale decydującym czynnikiem może być brak pieniędzy. To z kolei powoduje, że trzeba będzie budować węższą drogę, żeby jak najszybciej rozwiązać problem związany z komunikacją między miastem a Orlenem.
Będzie to jednak prowizorka, a wiadomo, że one trwają najdłużej. Uważam, że władza powinna sprawdzić wszystkie techniczne możliwości prowadzenia inwestycji, bo później może być trudno wrócić do budowy obwodnicy w pełnym wymiarze.
Artur Jaroszewski, radny PO:
- Nie traktujmy słów wiceprezydenta Lewandowskiego jako planów. Czekam, kiedy trafią one pod obrady komisji inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa, i dopiero wtedy będziemy mogli zapoznać się ze szczegółami tego pomysłu.
Nie ulega jednak wątpliwości, że obwodnica musi być dwupasmowa. Nawet ewentualne dopuszczenie etapowania tej inwestycji nie zmienia faktu, że docelowo musi tam powstać droga z prawdziwego zdarzenia.
Tomasz Kolczyński, radny PiS:
- Szkoda, że na posiedzeniu komisji inwestycji, rozwoju i bezpieczeństwa miasta nie mieliśmy możliwości zapoznania się z tym, co w tej sprawie planuje obecna władza. Nikt nawet się nie zająknął na temat odchudzenia budowy obwodnicy północno-zachodniej. Dobrze chociaż, że "Gazeta" o tym napisała.
Chciałbym zapoznać się ze szczegółami tego pomysłu, bo być może takie etapowanie inwestycji na dzień dzisiejszy byłoby dobrym rozwiązaniem.
Z drugiej strony, od dawna było wiadomo, jaki jest koszt tej inwestycji. Zamiar budowania czegoś innego, niż pięknej drogi dwupasmowej, sprawi, że będziemy się szczycić drogą w niższym standardzie. Oczekuję obwodnicy z prawdziwego zdarzenia, bo miasto na to stać, a nie na rozwiązania tymczasowe.
Piotr Nowicki, klub radnych SLD:
- Zamiast realizować wizję rozwoju miasta, ratusz chce go pogrzebać. Jestem tym pomysłem zawiedziony. Jeśli teraz zbudujemy drogę jednopasmową, czyli prowizorkę, to tak już może zostać na lata.
Należy się rozwijać, dlatego powinno się zbudować odcinek obwodnicy w wersji dwa razy dwa z wiaduktami tam, gdzie to tylko możliwe. I takie powinny być priorytety. No chyba, że władze miasta nie widzą żadnych szans na rozwój.