Powódź na polu pana Henryka, a PKP czeka aż woda... sama wyschnie
GORZÓW WIELKOPOLSKI. - Na moim polu od prawie roku stoi woda. Od jesieni czekam, aż PKP oczyści przepust pod torami, aby woda miała gdzie spłynąć - denerwuje się Henryk Rzepecki z Gorzowa. Co na to kolejarze? Czekają aż woda... sama opadnie