Płynny przejazd przez miasto? Od dziś nie ma na to szans.
KRAKÓW. Czekają nas wielkie utrudnienia w ruchu i to nie tylko w Podgórzu
Stoczniowców, al. Pokoju, Mogilska, rondo Grzegórzeckie, Wielicka, rondo Matecznego, Limanowskiego - to tylko niektóre z arterii i węzłów komunikacyjnych, na których od dziś można się spodziewać potężnych korków.
- Te arterie mogą nie być w stanie przyjąć wzmożonego ruchu. Niech kierowcy zapomną o płynnym przejeździe przez miasto - mówi naczelnik krakowskiej policji drogowej Krzysztof Burdak.
Od dziś kierowcy muszą się liczyć z bardzo poważnymi utrudnieniami w ruchu, ruszają bowiem prace przy przebudowie jednego z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w Podgórzu: skrzyżowania ulic Nowohuckiej, Powstańców Wielkopolskich, Klimeckiego i Płaszowskiej. Będzie tam budowana ponad stumetrowej długości estakada.
W związku z rozpoczęciem prac wprowadzono znaczne ograniczenia w ruchu w rejonie skrzyżowania, kierowcy na pewno będą więc szukać objazdów. Którędy pojadą? Gdzie można się spodziewać największych problemów komunikacyjnych?
Otóż główny "ciężar" przyjmie na siebie leżące najbliżej przebudowywanego węzła skrzyżowanie ulic Saskiej, Stoczniowców i Nowohuckiej. Specjaliści z dziedziny komunikacji ostrzegają, że skrzyżowanie to kompletnie się zakorkuje.
- Trzeba pamiętać, że praktycznie nie ma innej alternatywy przejazdu do Podgórza i to jest problem - przyznaje naczelnik krakowskiej drogówki Krzysztof Burdak. Wskazuje przy tym, iż jedyną alternatywą pozostaje most Wandy (kierunek Nowa Huta) oraz ul. Półłanki (kierunek Bieżanów), więc na pewno w tych rejonach miasta ruch się nasili.
Pewne jest, że po rozpoczęciu przebudowy skrzyżowania ulicy Nowohuckiej z Powstańców Wielkopolskich, Klimeckiego , Płaszowska jedną z najbardziej obciążonych arterii będzie aleja Pokoju. Korków można się też spodziewać m.in. w rejonie ronda Dywizjonu 308, na ul. Mogilskiej czy wreszcie na rondzie Grzegórzeckim, gdzie może nastąpić skumulowanie ruchu.
Bardzo duży problem może być też na skrzyżowaniu ulicy Wielickiej i Powstańców Wielkopolskich, a ponadto na ulicy Limanowskiego i w rejonie ronda Matecznego.
- Wiele z tych ciągów komunikacyjnych i skrzyżowań może nie być w stanie przyjąć wzmożonego ruchu. Spodziewamy się wielkich utrudnień. Niech kierowcy zapomną o płynnym przejeździe przez miasto - mówi Krzysztof Burdak. Zastrzega jednak, że zachowania kierowców trudno przewidzieć.
Dopiero po kilku dniach obserwacji będzie można stwierdzić, jak ograniczenia na przebudowywanym skrzyżowaniu wpłyną na "rozłożenie" ruchu w pozostałych rejonach Krakowa.
Zdaniem prof. Andrzeja Rudnickiego, kierownika katedry systemów komunikacyjnych Politechniki Krakowskiej, poważnych utrudnień w ruchu i korków nie da się uniknąć. Profesor przyznaje, że układ komunikacyjny w Krakowie jest, jaki jest i nawet najlepiej wytyczone objazdy nic nie dadzą, jeśli arterie nie będą w stanie przyjąć wzmożonego ruchu.
- Będzie trudno, szczególnie w pierwszych dniach po rozpoczęciu przebudowy skrzyżowania. Dlatego jedyne wyjście to, żeby część mieszkańców zrezygnowała z jazdy samochodem. Inaczej problem się nie rozwiąże - uważa prof. Rudnicki. Według niego szansą na ograniczenie korków jest komunikacja zbiorowa, by jednak kierowcy przesiedli się do niej ze swych aut, musi ona być konkurencyjna, czyli szybsza.