Za uszkodzone samochody płaci firma, która ubezpiecza Zarząd Infrastruktury
KRAKÓW. Od początku roku około 110 osób zgłosiło się do Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w związku z uszkodzeniem samochodu na krakowskich ulicach. Takich przypadków będzie coraz więcej, gdyż zima poczyniła spore szkody w nawierzchni.
- Od kilku dni mamy dużo zgłoszeń, zwłaszcza w nocy, dotyczących uszkodzenia samochodów z powodu dziur, m.in. na ul. Wielickiej, Powstańców, Zawiłej, Igołomskiej - powiedział nam wczoraj policjant drogówki.
W ubiegłym roku do Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu złożono około 850 wniosków dotyczących odszkodowania z powodu uszkodzenia samochodu na "przeszkodzie" na drodze, głównie na dziurach (było też około 30 przypadków związanych np. ze złamaniem ręki czy nogi). - Od początku tego roku mieliśmy już około 110 takich spraw. Po złożeniu u nas wszystkich niezbędnych dokumentów - przekazujemy je do firmy, która ubez-piecza m.in. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu i już tylko ona zajmuje się sprawą ewentualnego odszkodowania, a nie ZIKiT - mówi Michał Pyclik z ZIKiT.
Do wczoraj miasto wydało już większość pieniędzy przeznaczonych na walkę ze śniegiem i gołoledzią. A do końca zimy mamy jeszcze kilka tygodni, ponadto są to pieniądze rezerwowane także na usuwanie śniegu z dróg i chodników pod koniec roku.
Od początku stycznia utrzymanie dróg i chodników po opadach śniegu kosztowało gminę 17 milionów złotych. ZIKiT szacuje, że jeden dzień akcji, z udziałem całego sprzętu, kosztuje miasto milion złotych. Na utrzymanie dróg w tym roku zaplanowano 45 milionów złotych; jednak z tej kwoty 20 milionów rezerwowanych było wstępnie na walkę ze skutkami zimy (nie tylko obecnej, ale też tej, która przyjdzie pod koniec roku), a 25 milionów na bieżące utrzymanie ulic, co oznacza głównie (wiosenne i letnie) łatanie dziur. Jeśli zajdzie taka potrzeba - pieniądze zostaną więc wzięte z tej drugiej puli. W sumie na walkę z zimą wydano już prawie 23 mln zł, 6 mln zł między październikiem a końcem grudnia.
- Dziur jest sporo, ale i tak - ze względu na temperaturę - nie możemy ich obecnie łatać. Na dodatek zima pochłania w tym roku bardzo dużo pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie dróg. Jednak, gdy tylko pogoda na to pozwoli - przystąpimy do naprawiania nawierzchni - zapewnia Jacek Bartlewicz.