Przebudowywane skrzyżowanie Saska - Lipska trzeba będzie rozkopać za kilka lat
KRAKÓW. Przebudowywane dla potrzeb linii szybkiego tramwaju skrzyżowanie Saska - Lipska trzeba będzie rozkopać za kilka lat. Dlaczego? Obecny projekt budowy linii do Golikówki nie uwzględnia tego, że od skrzyżowania zostanie poprowadzona nowa linia w kierunku ul. Wielickiej.
Problem wykryli radni dzielnicy XIII. - Dostaliśmy do zaopiniowania projekt linii szybkiego tramwaju na odcinku ul. Lipska - ul. Wielicka i okazało się, że nie jest on skorelowany z obecnie realizowaną inwestycją - mówi Zygmunt Włodarczyk, radny miejski i dzielnicy XIII. Jeśli przebudowywane teraz skrzyżowanie Saska - Lipska zostałoby wykonane zgodnie z zatwierdzonym już projektem, to przynajmniej połowę tego skrzyżowania trzeba by rozkopać na nowo, by przestawić przystanki komunikacji miejskiej, sygnalizację świetlną, a nawet skorygować tarczę samego skrzyżowania. Na wniosek radnych dzielnicy odbyła się już pierwsza narada w tej sprawie, podczas której pojawił się wniosek, by rozpoznać możliwość zmiany zakresu przebudowy skrzyżowania Saska - Lipska w taki sposób, by w przyszłości nie trzeba było go drugi raz zamykać i niszczyć tego, co już zostało zrobione. Taka koncepcja powinna być realizowana, nawet jeśli wymaga to zmiany obecnego pozwolenia na budowę i dodatkowych pieniędzy. - Przecież ta inwestycja jest finansowana z unijnych dotacji i przez pięć lat nie będziemy mogli przebudować tego skrzyżowania, by tych pieniędzy nie stracić - podkreśla Zygmunt Włodarczyk. Wprawdzie miejski plan inwestycyjny zakłada budowę linii tramwajowej łączącej Saską i Wielicką (estakadą nad torami kolejowymi w Płaszowie) dopiero za kilka lat, ale wiceprezydent Tadeusz Trzmiel zapowiadał (na łamach "Dziennika Polskiego"), że realizacja tej inwestycji zostanie przyspieszona.
- Jeszcze wszystko jest do zrobienia - uspokaja Jacek Bartlewicz, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jego zdaniem korekty w zakresie robót są możliwe bez zmiany pozwolenia na budowę. Rzecznik ZIKiT podkreśla, że kiedy powstawał projekt budowlany dla linii do Golikówki, nie było mowy o szybkiej budowie linii łączącej Saską i Wielicką.
To nie pierwszy przypadek braku korelacji między planami inwestycyjnymi miasta. Kiedy przebudowywano rondo Grzegórzeckie, początkowy projekt nie uwzględniał wyprowadzenia linii w kierunku mostu Grunwaldzkiego. Wtedy za przebudowę rodna odpowiadała Agencja Rozwoju Miasta, projekt linii tramwajowej w kierunku Płaszowa powstawał w obecnym ZIKiT. Gdyby tego nie poprawiono już w trakcie realizacji inwestycji, dziś rozkopywano by pół ronda Grzegórzeckiego, więc do i tak wielkich utrudnień komunikacyjnych w mieście doszedłby jeszcze jeden, a dodatkowe roboty wymagałyby dodatkowych pieniędzy. Teraz podobny problem dotyczy skrzyżowania Saska - Lipska, ale zarówno za projekt obecnie realizowany jak i przygotowywany odpowiada ta sama miejska jednostka - ZIKiT.