Tramwaju w Płaszowie jeszcze nie ma, a już są protesty
KRAKÓW. Mieszkańcy chcą, by po przebudowie ul. Lipskiej na tej drodze, na wysokości ul. Węglarskiej, były przystanki komunikacji miejskiej. - Teraz już za późno na zmiany - wyjaśnia przedstawiciel ZIKiT
Właśnie trwa budowa nowej linii szybkiego tramwaju, która połączy centrum Krakowa z Płaszowem. Trasa - o długości 4,2 km - będzie prowadziła od ronda Grzegórzeckiego, przez most Kotlarski, ul. Herlinga-Grudzińskiego, Klimeckiego, Kuklińskiego (w budowie) i Lipską aż do pętli w rejonie ul. Mały Płaszów. Na trasie nowej linii będzie 7 przystanków: Herlinga Grudzińskiego, Dekerta, Kuklińskiego, Gromadzka, Saska, Rzebika i końcowy na pętli.
Części mieszkańców Płaszowa takie rozplanowanie przystanków bardzo się nie podoba. Protesty wzbudził nie tylko fakt, że nie przewidziano przystanku tramwajowego przy ul. Lipskiej, na wysokości ul. Węglarskiej. Mieszkańcy zwracają też uwagę na problem z przystankami autobusowymi. Po przebudowie Lipskiej przy ul. Węglarskiej pozostanie tylko przystanek w kierunku Rybitw, natomiast ten w kierunku centrum będzie zlokalizowany dalej - przy pętli tramwajowej. W dodatku na wysokości ul. Węglarskiej nie będzie przejścia dla pieszych. Pod petycją w tej sprawie, którą zamierzają przekazać władzom miasta, zebrali już ponad 500 podpisów.
- To absurd! Ten projekt nadaje się do kosza! - grzmią mieszkańcy Płaszowa. Wskazują, że przystanki przy Węglarskiej są bardzo potrzebne (w pobliżu jest m.in. ośrodek dla młodzieży niesłyszącej i schronisko młodzieżowe, z którego korzystają tysiące turystów). Do autobusów wsiada tam i wysiada po 20 - 30 osób, podczas gdy z przystanku przy ul. Rzebika korzysta znacznie mniej pasażerów. - Tymczasem przy Rzebika będzie przystanek szybkiego tramwaju, a my nie dość, że nie będziemy go mieli, to jeszcze chcą nam zabrać przystanek autobusowy w kierunku centrum - żali się pani Monika mieszkająca w rejonie ul. Węglarskiej.
Zdesperowani mieszkańcy zaczęli zbierać podpisy pod petycją do władz miasta. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu nie pozostawia jednak złudzeń: nie ma szans, by "dołożyć" do projektu przebudowy przystanek tramwajowy przy ul. Węglarskiej. - Inwestycja jest już w toku - tłumaczy Michał Pyclik z ZIKiT. Podkreśla jednocześnie, że koncepcja linii tramwajowej do Płaszowa była przygotowana już 4 lata temu; każdy mógł się zapoznawać z dokumentacją i wnosić uwagi. - Jednak nikt się tym nie interesował, a teraz już za późno na zmiany - wyjaśnia przedstawiciel ZIKiT.
Rzecz m.in. w tym, że inwestycja jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej. - Projekt budowy linii tramwajowej trafił już do UE i teraz każda jego zmiana może grozić tym, że stracimy unijne dofinansowanie - zwraca uwagę Marek Gancarczyk, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, będącego inwestorem zastępczym.
Ponadto ZIKiT wyjaśnia, że zaproponowane odległości między przystankami są optymalne dla szybkiego tramwaju, a dojście do nich nie jest dłuższe niż 300 metrów. Za tę optymalną odległość przyjmuje się ok. 600 metrów, a przystanek szybkiego tramwaju na ul. Lipskiej (przy Rzebika) oddalony będzie od pętli o 503 metry, zaś odległość ul. Węglarskiej od pętli wynosi 249 metrów. - Trzeba też pamiętać, że Lipska po przebudowie będzie drogą o przyspieszonym ruchu. Na takiej drodze przystanki nie mogą być od siebie oddalone o zaledwie ok. 200 metrów - tłumaczy przedstawiciel ZIKiT.
A co z przystankami autobusowymi przy ul. Węglarskiej? Pomoc mieszkańcom obiecali podgórscy radni. - Będziemy na ten temat rozmawiać z przedstawicielami władz miasta. Dołożymy wszelkich starań, by ten problem rozwiązać - zapewnia przewodniczący Rady Dzielnicy XIII Podgórze Jacek Bednarz.