Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
6 lutego 2012,dzień: 37  Pawła, Bogdana, Doroty
Temperatura: -13°C Ciśnienie: 1031 hPa   pogoda 7:06-16:41
38.107.179.236 - 38.107.179.236 - On-line: 41
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2010-03-31

Państwo uchwaliło, miasto oddaje

KRAKÓW. Przez trzy lata na podstawie wadliwych przepisów za kartę pojazdu zamiast 75 zł kierowcy płacili 500 zł. Do niedawna miasto sądziło się z każdym kierowcą o zwrot nadpłaty. Teraz chce oddawać pieniądze.

Problem dotyczy niemal 28 tys. kierowców w Krakowie. Od 21 sierpnia 2003 r. do 14 kwietnia roku 2006 Kraków - tak jak i każda gmina w Polsce - pobierał za wydanie tzw. karty pojazdu 500 zł. Taką wysokość opłaty za kartę ustaliło państwo dla samochodów sprowadzanych z zagranicy. W 2006 roku przepisy o wysokości opłaty zostały podważone. Wydanie zwykłej karty kosztowało w tym samym okresie 75 zł. Trybunał Konstytucyjny uznał zatem, że nie ma podstaw prawnych, by za karty dla aut sprowadzanych z zagranicy pobierać opłatę podwyższoną. W połowie kwietnia 2006 roku opłatę obniżono więc do 75 zł, a kierowcy, którzy zapłacili wcześniej zawyżoną stawkę, zyskali prawo do zwrotu nadpłaty.

Choć wadliwe przepisy wprowadził rząd, to na gminach legł obowiązek zwracania nadpłaty, bo na ich konta trafiały pieniądze. Niewiele gmin oddawało jednak pieniądze po złożeniu wniosku. Kraków, podobnie jak wiele innych miast, postanowił każdy wniosek kierowcy, który w latach 2003-2006 przepłacił za kartę, wysyłać do sądu, by to on orzekł, czy zwrot się należy.

W ciągu kilku minionych miesięcy sprawy sądowe o zwrot 425 zł wygrało z miastem ponad 30 kierowców. - Wszystko wskazuje na to, że teraz już każdy będzie z nami wygrywał - mówili urzędnicy wydziału komunikacji.

Choć sądowe sprawy oznaczały zwiększenie kosztów wypłaty odszkodowań (oprócz 425 zł, miasto pokrywało koszty rozprawy) dopiero po czterech miesiącach magistrat zdecydował, że zrezygnuje z zasady sądzenia się o każdy wniosek. Do tego, by dostać od miasta 425 zł za przepłaconą kartę, wystarczy teraz złożyć wniosek w wydziale komunikacji. Na stronach internetowych wydziału pojawił się wzór wniosku do wydrukowania.

Złożenie wniosku nie oznacza jednak, że po kilku dniach na kontach kierowców pojawią się pieniądze. Ponieważ kart za 500 zł wydano ok. 28 tys., zwrot pieniędzy dla każdego kierowcy oznacza wydatek mniej więcej 12 mln zł. Takich pieniędzy wydział komunikacji na swoich kontach nie ma. Miasto założyło więc, że najpierw odda pieniądze tym, których sprawy zostały skierowane do sądu. Potem pieniądze będą oddawane składającym wnioski w kolejności zgłoszenia. Jeśli w tym roku pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich, następne zwroty będą dokonywane w kolejnych latach.

Bartosz Piłat
2012-02-06T19:50:13Z   2012-02-06CET20:50:13+0100    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2012™  Facebook | Hosting on ACK Cyfronet