KRAKÓW. Nowy przewoźnik nie pojawił się wczoraj na wyznaczonych liniach
Autobusy na gaz Przedsiębiorstwa Transportu Samochodowego miały się od wczoraj pojawić na liniach 174, 105, 405, 122, 153, 115, 182. Firma miała je obsługiwać przez 8 lat. - Nie wyjechaliśmy na trasy - przyznał Karol Koneczny, wiceprezes PTS, dyrektor ds. ekonomicznych.
Karol Koneczny mówi, że przyczyną zamieszania są kwestie związane z homologacją autobusów zasilanych gazem LNG, gdyż w Polsce nie ma przepisów dotyczących takich pojazdów, czyli na gaz ziemny skroplony. - Czekamy na decyzję o dopuszczeniu do ruchu takich pojazdów; rozmawialiśmy w tej sprawie (choć nie jesteśmy stroną, tylko producent autobusów) z przedstawicielami Ministerstwa Infrastruktury i są sygnały, że decyzje mogą być w najbliższych dniach - mówi dyr. Koneczny. Dodaje jednak, że nawet w tym pozytywnym wariancie nie oznaczałoby to, że autobusy szybko wyjechałyby na ulice, gdyż jeszcze muszą przejść testy.
Już wcześniej Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapowiedział, że jeśli 1 kwietnia autobusy PTS nie wyjadą na krakowskie ulice - miasto zacznie naliczać karę.
Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT powiedział nam wczoraj, że nie został zaakceptowany wniosek PTS o zmianę terminu. - Ponieważ autobusy PTS nie wyjechały 1 kwietnia - zgodnie z umową naliczona zostanie kara. Według umowy wynosi 10 procent ceny ofertowej - mówi rzecznik. Oznaczałoby to, że kara wyniesie około 10,9 miliona złotych.
- Będziemy rozmawiali z ZIKiT. Chcemy być przewoźnikiem w Krakowie, chcemy realizować projekt. Problemy powstały poza nami. Autobusy zamówiliśmy w listopadzie ubiegłego roku, a nie przewidywaliśmy takich kłopotów producenta z ich dopuszczeniem do ruchu. Mamy zapewnienia firmy Solbus, że jeśli tylko uda się przejść ten problem - pojazdy będą - mówi Karol Koneczny. PTS na razie nie wypowiada się w sprawie kary, gdyż czeka na oficjalne stanowisko ZIKiT.
Choć autobusów PTS na gaz na ulicach nie ma - pasażerowie nie zostali na lodzie. Trasy będzie nadal obsługiwało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. To jak długo - nie jest jednak do końca jasne.
Zbigniew Palenica, wiceprezes MPK, przyznał wczoraj, że wypowiedzenie umowy przez ZIKiT na obsługę tych linii od 1 kwietnia zostało wycofane. Ponieważ jednak zgodnie z wieloletnią umową MPK z ZIKiT wypowiedzenia są półroczne - oznaczałoby to, że MPK, gdyby nawet już teraz dostało wypowiedzenie, będzie woziło pasażerów na tych siedmiu liniach jeszcze przynajmniej do 1 października. Tymczasem Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapowiedział, że, niezależnie od kary, jeśli ostatecznie 1 czerwca autobusy PTS nie ruszą - umowa z firmą zostanie rozwiązana.
Jeśli więc PTS będzie gotowy 1 czerwca może powstać kolejny problem, gdyż wtedy dwie firmy - PTS i MPK - miałyby prawo obsługiwania tych samych linii. Chyba, że ZIKiT zdecydowałby się na złamanie umowy z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym.
Być może ZIKiT zakłada już jednak, z dużym prawdopodobieństwem, że Przedsiębiorstwo Transportu Samochodowego i tak nie zdąży - nawet 1 czerwca.