KRAKÓW. Budowa zakopianki musi być zaplanowana od nowa. Ta droga jest konieczna, bo na obecnej trasie do Zakopanego jest niebezpiecznie. Po uchyleniu decyzji o środowiskowym uwarunkowaniu na budowę zakopianki Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad z Krakowa przystąpi do jej projektu od początku.
Ponieważ generalny dyrektor ochrony środowiska przychylił się do skarg mieszkańców, których posesje znajdują się przy zakopiance, i uchylił decyzję środowiskową na budowę, dotychczasowy plan drogi przeszedł do historii.
Aby jednak zakopianka powstała, całą procedurę należy rozpocząć od nowa. Do tego też przymierzają się władze miasta pod Giewontem. - Zakopianka musi powstać, i tyle - mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Wraz z wojewodą i Generalna Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w Krakowie stwierdziliśmy, że inwestycję trzeba rozpocząć od nowa - zaznacza Majcher.
- Na tej drodze jest niebezpiecznie - przypomina Władysław Łukaszczyk , radny Zakopanego. - Tu już nawet nie chodzi o dojazd dla turystów, ale o bezpieczeństwo mieszkańców. Co ciekawe, GDDKiA nie zamierza walczyć z decyzją generalnego dyrektora ochrony środowiska.
- Nie zamierzamy zaskarżać wyroku dyrektora ochrony środowiska - zaznacza Magdalena Chacaga, rzecznik GDDKiA w Krakowie. - Przystąpimy do wykonania planów od początku. Oczywiście, przeprowadzając konsultacje społeczne. Tym razem zaczniemy od samego Zakopanego, gdzie jest mniej protestów.
Zdaniem mieszkańców Zakopanego, może to zająć kolejnych kilka lat.