Czy ograniczyć wjazd do centrum samochodów ze starymi silnikami?
KRAKÓW. Normy emisji zanieczyszczeń często są przekroczone. Główni winowajcy? Domowe piece i komunikacja.
Stan powietrza w Krakowie nie poprawia się - wynika z ostatniego raportu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
WIOŚ opublikował ostatnio raport - ocenę jakości powietrza w Małopolsce w 2009 r. Niestety, uzyskane dane nie napawają optymizmem. W zeszłym roku w Krakowie wielokrotnie występowały przekroczenia norm emisji zanieczyszczeń, przy czym najgorzej jest z poziomem pyłu zawieszonego w powietrzu. Przepisy dopuszczają tu przekroczenia norm przez co najwyżej 35 dni w roku, a tymczasem w 2009 r. takich dni było ponad 170 (i to biorąc pod uwagę tylko dane z dwóch stacji monitoringu, mierzących tzw. zanieczyszczenia bytowe, bo wyniki ze stacji mierzącej zanieczyszczenia z komunikacji są jeszcze gorsze).
- Niestety, stan krakowskiego powietrza nie poprawia się - przyznaje zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska Ryszard Listwan. Precyzuje, że jeśli chodzi o zapylenie, to statystycznie w zeszłym roku było gorzej niż w 2008 r.: dni, w których odnotowano przekroczenia dopuszczalnych norm dla pyłu zawieszonego było więcej, a i średnie stężenia pyłu w powietrzu też były wyższe (kilkakrotnie doszło nawet do przekroczeń poziomów alarmowych). - Te różnice między rokiem 2009 a 2008 nie są jednak duże. Na pewno nie można mówić o znacznym pogorszeniu jakości krakowskiego powietrza. Ona jest wciąż tak samo zła - ocenia przedstawiciel WIOŚ.
Pył zawieszony to nie wszystko. W zeszłym roku wystąpiły również przekroczenia dopuszczalnych poziomów dwutlenku azotu (to zanieczyszczenie typowo komunikacyjne, powstaje w wyniku spalania benzyny). Roczna norma wynosi tu 40 jednostek, a tymczasem odnotowano aż 70 jednostek (dla porównania: w 2008 r. - 65). - Pomiarów stężeń dwutlenku azotu dokonujemy na Alejach Trzech Wieszczów, ale problem dotyczy nie tylko tej arterii, lecz występuje również na innych dużych ciągach komunikacyjnych w mieście - przyznaje Ryszard Listwan.
I wreszcie benzo(a)piren - związek silnie rakotwórczy, który powstaje głównie podczas spalania w domowych piecach węgla czy śmieci (przede wszystkim plastiku) i gromadzi się w pyle zawieszonym. WIOŚ odnotował w Krakowie, w 2009 r. aż sześciokrotne przekroczenie normy rocznej dla benzo(a)pirenu. - W naszym mieście i tak nie jest jednak najgorzej. Przykładowo w strefie wielickiej norma została przekroczona 10-krotnie, a w Nowym Sączu aż 12-krotnie - wylicza Ryszard Listwan.
Skąd się bierze zanieczyszczenie krakowskiego powietrza? Głównym winowajcą jest tzw. niska emisja gospodarstw domowych, czyli dymiące kominy pieców domowych lub lokalnych kotłowni opalanych paliwami stałymi (węglem) albo zwykłymi śmieciami. Na drugim miejscu wśród trucicieli jest komunikacja (rosnący ruch samochodowy), a dopiero na trzecim - przemysł.
Już kilka lat temu dla Krakowa został opracowany program ochrony powietrza, obejmujący działania naprawcze mające się przyczynić do zmniejszenia emisji pyłów. Jak dotąd nie przyniósł on jednak oczekiwanych efektów. - Niestety, wciąż nie przeanalizowano przyczyn niepowodzenia tego programu - ubolewa Ryszard Listwan. Dodaje, że już najwyższy czas, by wykazać się determinacją we wdrażaniu nowych programów ochrony powietrza.
- Poprawa jakości powietrza w tak wielkiej aglomeracji jak Kraków jest bardzo trudna. To proces długofalowy i kosztowny - nie ukrywa przedstawiciel WIOŚ. Jego zdaniem należy przede wszystkim likwidować indywidualne paleniska węglowe. - Po drugie trzeba zmodyfikować systemy komunikacyjne, np. ograniczyć możliwość wjazdu do centrum miasta samochodom ze starymi silnikami - dodaje Ryszard Listwan.