KRAKÓW. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne musi wziąć 46 mln zł kredytu, by mieć pieniądze na zapłacenie pierwszych faktur za przebudowę ulicy Długiej i budowę nowej linii szybkiego tramwaju.
Jak się okazuje, MPK na razie nie może uruchomić kredytów, które na te inwestycje mają dać dwa banki EBOR i EBI. A na pierwsze zwroty z unijnego dofinansowania można liczyć dopiero około października.
MPK prowadzi obecnie trzy duże przedsięwzięcia - buduje linię szybkiego tramwaju do Golikówki, remontuje ul. Długą, a wkrótce podpisze umowę na zakup 24 niskopodłogowych tramwajów. Wprawdzie z unijnych funduszy zostanie zwrócona połowa kosztów, ale Unia oddaje tylko za już zapłacone faktury. - W lipcu skończy się przebudowa Długiej, w kwietniu 2011 roku budowa nowej linii, a do końca 2012 mają być tramwaje. Pierwszych pieniędzy z Unii możemy się spodziewać dopiero około października - mówi Zbigniew Palenica, wiceprezes MPK.
MPK musi więc finansować inwestycje z kredytów. Wprawdzie podpisana została już umowa z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju na około 100 mln zł, ale - jak się okazuje - ten kredyt zostanie uruchomiony dopiero wtedy, gdy MPK sfinalizuje umowę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, w którym stara się o 130 mln zł i zostanie podpisana tzw. umowa wsparcia banków z MPK i gminą Kraków.
W MPK ocenia się, że być może uda się zakończyć wszystkie procedury kredytowe w czerwcu, by mógł zostać złożony wniosek o wypłatę pieniędzy.
Problem w tym, że dwie inwestycje (Długa i Golikówka) sprawnie idą i prawdopodobnie już w lipcu trzeba będzie zapłacić pierwsze faktury. A pieniędzy z EBOR i EBI może na to jeszcze wtedy nie być.