KRAKÓW. Zamiast kilku tygodni remont ul. Długiej i Basztowej paraliżujący centrum Krakowa potrwa kilka miesięcy. Opóźnienie wynika stąd, że nowe tory tramwajowe rozmijają się ze starymi, i to o jakieś 20 centymetrów!
Od marca trwa remont ulicy Długiej, a od kwietnia ruszyła przebudowa jej skrzyżowania z Basztową. Przez to po centrum Krakowa jeździ się źle. Tramwaje utykają w korku pod Pocztą Główną, bo podczas prac wszystkie jeżdżą przez pl. Wszystkich Świętych. Do tego kilka linii autobusowych też omija centrum Krakowa.
Nowe torowiska na ul. Długiej i Basztowej miały być czynne w połowie lipca. Ale szanse na realizację tych planów są nikłe.
Błąd sprzed pięciu lat
Najważniejszą i najbardziej wstydliwą przyczyną opóźnienia są błędy w planach geodezyjnych. Projekt techniczny nowego skrzyżowania torowisk ul. Długiej i Basztowej powstał na podstawie planów, które MPK przekazało wykonawcy - portugalskiej firmie Mota-Engil.
Kilka dni temu wezwano geodetów, by wyznaczyli dokładnie ślad, na którym robotnicy mieli rozpocząć układanie nowych torów. Wtedy okazało się, że gdyby położono je zgodnie z projektem, nowe rozminą się ze starymi, bo plany geodezyjne z MPK są nieaktualne i niedokładne.
- Rozmijają się, i to o ok. 20 cm! Trzeba będzie wprowadzić dodatkowe łuki w torach, by zetknęły się, a to wymaga nowego projektu, którego przygotowanie potrwa - mówi jeden z pracowników firmy wykonującej remont.
Taki sam błąd w planach pojawił się pięć lat temu, przy pracach koło Dworca Głównego. Wtedy też projekt torowiska sporządzony był na podstawie nieaktualnych map geodezyjnych i nowe szyny nie pasowały do starych. Kolejną wpadkę budowniczy zaliczyli, gdy łączono tory w ul. Lubicz z torami przy rondzie Mogilskim.
- Nie mamy z tym nic wspólnego. Plany dostaliśmy z miejskich zasobów geodezyjnych - mówi Julian Pilszczek, prezes MPK.
- Być może są jakieś błędy w miejskich planach. Nieprawdopodobne wydaje mi się jednak to, że wykonawca i zleceniodawca nie sprawdzili ich przed rozpoczęciem prac - twierdzi Joanna Niedziałkowska, dyrektorka Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który nadzoruje prace.
Przyszli archeolodzy i znaleźli
Drugą przeszkodą, która przedłuży prace na Długiej, jest znalezisko archeologiczne. W czasie rozbiórki starych torów okazało się, że robotnicy i archeolodzy natrafili na wysokości skrzyżowania Długiej z ul. Filipa na zabytkowe piwnice. Ich sklepienia znajdują się pod torami. Nie wiadomo, czy wytrzymają obciążenie nowego torowiska.
- Piwnice pochodzą najpóźniej z XVI w. Odkryte portale wskazują, że może to być cenne historycznie odkrycie - zapewnia wojewódzki konserwator zabytków Jan Janczykowski.
O ile okrycie opóźni przebudowę, trudno ocenić. - Robotnicy muszą ostrożnie je odsłonić. Wtedy do akcji wkroczą archeolodzy i sprawdzą, jak bardzo rozległe są te pomieszczenia i jak daleko sięgają pod jezdnię Długiej - wyjaśnia Janczykowski. - Dopiero kiedy zbadana będzie wytrzymałość murów, będę w stanie powiedzieć, ile czasu zajmie zabezpieczenie tych piwnic - dodaje.
Decyzja w tej sprawie będzie znana najwcześniej za kilka tygodni. Jeśli trzeba będzie budować specjalne wzmocnienia dla piwnic, remont przedłuży się o kolejne tygodnie.