Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
9 września 2010,dzień: 252  Anieli, Piotra
Temperatura: 13.7°C Ciśnienie: 990 hPa Wilgotność: 100 %  pogoda 6:07-19:07
38.107.191.91 - 38.107.191.91 - On-line: 59
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2010-06-01

O nowych biletach piętnastominutowych cicho sza...

KRAKÓW. Bez rozgłosu, bez żadnej kampanii promocyjnej trafiły do obiegu nowe bilety komunikacji miejskiej uprawniające do piętnastominutowej podróży. Trudno się więc dziwić, że nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem pasażerów

Fot. Michał ŁepeckiW listopadzie radni przegłosowali wprowadzenie w Krakowie biletów kwadransowych. Miało to uatrakcyjnić ofertę i tym samym zachęcić do korzystania z komunikacji zbiorowej nowych pasażerów: głównie tych, którzy mając do pokonania niewielką odległość, wybierali do tej pory marsz na piechotę zamiast podróży tramwajem czy autobusem.

Nowe bilety kosztują odpowiednio: 1,8 zł (normalny), 1 zł (ulgowy gminny) i 90 groszy (ulgowy ustawowy). - Mam nadzieję, że tak atrakcyjny cennik zmobilizuje krakowian do częstszego korzystania z komunikacji miejskiej na krótszych odcinkach - podkreśla Łukasz Osmenda, jeden z pomysłodawców projektu.

Nowa taryfa zaczęła obowiązywać 1 czerwca. Problem w tym, że niewielu pasażerów w ogóle wie, że bilety kwadransowe istnieją. - Magistrat nie zadał sobie trudu, by je odpowiednio wypromować. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, bo to przecież duże udogodnienie dla mieszkańców - komentuje Grzegorz Stawowy z PO.

Rzeczywiście, we wtorek mało kto wiedział o nowych biletach. Większość pytanych przez nas kioskarek bezradnie rozkładała ręce. - Pierwszy raz słyszę. Jutro zapytam w hurtowni, a póki co mogę panu sprzedać bilet godzinny - usłyszeliśmy w kiosku przy ul. Królewskiej. - Wiem o co chodzi, ale jeszcze ich nie mam, może będą jutro? Pan pierwszy się o nie pyta - słyszymy na ul. Lea. W dziesięciu kolejnych punktach odpowiedzi były podobne.

Marek Gancarczyk, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, zapewnia, że bilety zostały wysłane do hurtowni na czas. - A od wczoraj można je także nabyć w automatach biletowych. Niestety, u kierowców i motorniczych nie będą dostępne - dodaje.

Dlaczego wprowadzeniu biletów kwadransowych nie towarzyszy żadna kampania informacyjna? Czy stoi za tym - jak sugeruje radny Stawowy - obawa, że popularyzacja piętnastominutówek znacznie obniży wpływy do miejskiego budżetu? Ze wstępnych wyliczeń wynika, że straty mogą wynieść ok. 13 mln zł. - Nie mam pojęcia, skąd taka suma się wzięła. Osobiście uważam, że te bilety zachęcą ludzi do częstszego korzystania z komunikacji zbiorowej i miasto na tym jeszcze zarobi - uspokaja Osmenda.

Radny zapowiada, że pomysły na kolejne udogodnienia dla pasażerów pojawią się na obradach rady niebawem. - Za kilka tygodni, gdy okaże się, że bilety krótkoterminowe odniosły sukces, a nie mam co do tego żadnych wątpliwości, będziemy chcieli wprowadzić bilety pięcioprzystankowe - podaje Osmenda. Ten pomysł nie ma jednak zbyt wielu zwolenników. - Nie rozumiem, po co niepotrzebnie komplikować ludziom życie. Kwadransówki w zupełności wystarczą - uważa Stawowy. Zgadza się z nim Joanna Niedziałkowska, dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Bilety pięcioprzystankowe wymagać będą nowych kasowników, a wymiana ich we wszystkich pojazdach nie będzie tania - twierdzi i zapowiada, że będzie odradzać radnym ten pomysł. Szacuje się, że koszt wymiany kasowników może wynieść co najmniej 10 mln zł.

Komentarz

O ile wprowadzenie biletów kwadransowych to dobry pomysł, to dokładanie do oferty MPK biletów pięcioprzystankowych całkowicie mija się z celem. Nie dość, że w gruncie rzeczy zdublują dotychczasową ofertę, to jeszcze wygenerują spore koszty, których i tak ogromnie przeciążony budżet miejski może nie utrzymać. Mam nadzieję, że te argumenty ostatecznie przekonają radnych. Choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w roku wyborczym pokusa uszczęśliwienia elektoratu na siłę zwycięży z racjonalnymi kalkulacjami. W takim wypadku łatwiej byłoby chyba zafundować mieszkańcom kilka tygodni darmowej komunikacji. Dziura budżetowa byłaby porównywalna, wyborcy zadowoleni, a MPK nie musiałoby wyrzucać na śmieci setek sprawnych przecież kasowników.

Piotr Hamarnik
2010-09-09T09:15:07Z   2010-09-09CEST11:15:07+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2010™  Facebook