KRAKÓW. Przejazd przez rondo Ofiar Katynia, na którym ze względu na remont wprowadzono nową organizację ruchu, w środę rano trwał nawet godzinę. Razem z autami w korku stały autobusy komunikacji miejskiej; ich rozkłady posypały się całkowicie.
Remont Ronda Ofiar Katynia - zobacz zdjęcia
W nocy z wtorku na środę robotnicy pracujący przy przebudowie ronda Ofiar Katynia diametralnie zmienili organizację ruchu w tym rejonie. Kierowców, którzy chcieli tamtędy przejechać, czekała więc rano niemiła niespodzianka. Nie dość, że do ich dyspozycji pozostało tylko po jednym pasie dla każdego kierunku, to jeszcze wprowadzono zakazy skrętu w lewo na rondzie. Ci, którzy musieli wykonać ten manewr, stali w kolejce do ronda dwukrotnie (najpierw skręcali w prawo, potem zawracali i jechali na wprost).
Choć policjanci pilnujący ruchu przyznawali, że w środę rano aut było mniej niż zwykle, to i tak na pokonanie ronda z każdej ze stron trzeba było poświęcić co najmniej godzinę. Część kierowców zdecydowała się pojechać objazdami. Było to szczególnie widoczne na ul. Łokietka. Błyskawicznie się zatkała, a autobusy komunikacji miejskiej kursujące po tej ulicy "łapały" nawet półtoragodzinne opóźnienia. Te jeżdżące przez rondo spóźniały się "tylko" pół godziny - czterdzieści minut.
Na razie nie wiadomo, czy Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu ma zamiar wprowadzać jakieś zmiany w organizacji ruchu na rondzie.