KRAKÓW. 600 tys. zł będzie kosztować naprawa mostów Dębnickiego i Grunwaldzkiego po szkodach, jakie spowodowała niedawna powódź
- Szkody staramy się usunąć jak najszybciej - zapewnia Jacek Bartlewicz z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Po powodzi przeprowadzono badania, które potwierdziły, że obydwa mosty nadają się do eksploatacji. Potrzebne jest jednak usunięcie usterek. W przypadku mostu Dębnickiego naprawy wymaga uzupełnienie zasypu fundamentu przy prawym przyczółku. W czasie powodzi woda podmyła go i zniszczyła część alejki spacerowej od strony Dębnik. Została więc ona zamknięta. - W miejscu, gdzie brzeg jest wklęsły, a do tego są jeszcze filary mostu, woda płynie z większą prędkością i to naraża dno oraz brzeg na większą erozję - wyjaśnia Jerzy Grela, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Na moście Dębnickim naprawione zostaną również okładziny kamienne na przyczółku lewobrzeżnym oraz powłoki antykorozyjne na dźwigarach nośnych. Koszt wszystkich prac oszacowano na ok. 220 tys. zł.
- Stan mostu był wstępnie sprawdzany i nie ma żadnych przeszkód, aby mógł być dopuszczony do ruchu. Wykonamy jeszcze kolejne badania - informuje Tadeusz Wojciechowski, krakowski projektant mostów. Po poprzedniej powodzi w 1997 r. przeprowadził badania, które wykazały, że most jest na tyle mocno zbudowany, że może nawet wytrzymać falę, która by się przez niego przelała. - To spowodowałoby jednak, że most zacząłby działać jako tama spiętrzająca wodę, która w sposób niekontrolowany mogłaby się rozlewać na okoliczne tereny - przyznaje Tadeusz Wojciechowski. Jest więc zwolennikiem przebudowy mostu Dębnickiego. W drugiej połowie lat 90. stworzył nawet wstępną koncepcję, która zakłada podwieszenie mostu do konstrukcji w formie łuku. Dzięki temu można byłoby "przyciąć" most od spodu. - Taka operacja pozwoliłaby na to, że byłoby o półtora metra więcej przestrzeni na przepływ wody pod mostem, który obecnie jako jedyny w Krakowie nie spełnia norm w tym zakresie. Zrobiono to świadomie, aby nie zasłaniać widoku na Wawel. Z tych samych przyczyn odrzucono proponowaną przeze mnie koncepcję przebudowy mostu - mówi Tadeusz Wojciechowski. Szacuje, że przebudowa mostu kosztowałaby ok. 360 mln zł.
Tadeusz Wojciechowski dodaje, że nie trzeba przebudowywać mostu Grunwaldzkiego, który również ucierpiał podczas powodzi. O tym, że tak się stało przekonuje m.in. zamknięte przejście dla pieszych z jednej strony mostu oraz konary drzew, które zatrzymały się na filarach. W przypadku mostu Grunwaldzkiego zostaną zlikwidowane zacieki na przyczółku prawobrzeżnym. Most przejdzie również konserwację i będzie zabezpieczony antykorozyjnie. Odbudowany ma być także pomost dla obsługi geodezyjnej. Modernizacja mostu Grunwaldzkiego ma kosztować 380 tys. zł.