KRAKÓW. Coraz więcej autobusów wyposażonych w bagażniki na rowery ma jeździć po krakowskich ulicach. Chociaż z możliwości takiego przewozu jednośladów korzysta teraz niewielu ludzi, władze miasta i tak chcą ucywilizować rowerowy transport
Jak na razie tylko 15 krakowskich autobusów jest wyposażonych w rowerowe bagażniki. Kursują na trasach prowadzących do atrakcyjnych dla rowerzystów miejscowości, jak Będkowice czy Tomaszowice, a także do Lasku Wolskiego.
- Zdecydowanie najczęściej bagażniki wykorzystywane są na trasie linii 134, kursującej spod hotelu Cracovia do zoo. Wcześniej pasażerowie skarżyli się, że grupy nawet kilkunastu rowerzystów zajmują w nich zbyt dużo miejsca, na dodatek rowery często są ubłocone - mówi Marek Gancarczyk, rzecznik krakowskiego MPK.
Według informacji rzecznika na innych trasach z możliwości umieszczenia roweru z tyłu pojazdu miłośnicy dwóch kółek korzystają znacznie rzadziej. W marcu jednak radni miejscy podjęli uchwałę, która ma ograniczyć zapychanie autobusów rowerami i zabrania przewożenia ich w środku, jeśli pojazd ma bagażnik (wcześniej jednoślady należało schować z tyłu pojazdu tylko w sytuacjach szczególnych, np. gdy autobus był zatłoczony). Po tej uchwale MPK postanowiło stopniowo zwiększać liczbę autobusów wyposażonych w bagażniki.
- Nie wiemy jeszcze, na jakich zasadach korzystanie z bagażników będzie odbywać się w mieście. Pamiętajmy, że teraz załadunek i wyładunek rowerów odbywa się na przystanku początkowym i końcowym, dodatkowo o każdej godzinie od 9 do 20 podczas jednego kursu na dowolnym przystanku - tłumaczy Gancarczyk. Te zasady wprowadzono kiedyś po to, by zapobiec opóźnieniom autobusów w stosunku do rozkładu z powodu przeciągającego się na przystankach rozładunku zewnętrznego bagażnika.
- Pomysł wprowadzenia bagażników do autobusów jeżdżących po mieście jest dobry, ale pod warunkiem, że będzie to technicznie dopracowane i inni pasażerowie nie będą mieli o to pretensji. Sam przewożę rower pociągiem, gdzie przypinam go w przeznaczonym do tego punkcie. Wtedy podróż jest o wiele wygodniejsza - komentuje krakowski cyklista Piotr Kuśmierczyk.
W Krakowie do 2008 roku wolno było wprowadzać rowery do środków komunikacji miejskiej tylko w nagłych przypadkach załamania pogody czy awarii jednośladu. Trzy lata temu radni podjęli uchwałę umożliwiającą przewóz rowerów wewnątrz autobusów.