Przebudowa ronda Ofiar Katynia wychodzi z poślizgu
KRAKÓW. Tydzień opóźniły się prace na rondzie Ofiar Katynia spowodowane problemami z przejęciem ostatniej prywatnej posesji. Teraz praca na skrzyżowaniu ma ruszyć pełną parą.
W zeszły poniedziałek Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu miał w imieniu miasta przejąć ostatnie nieruchomości potrzebne do rozpoczęcia zaawansowanych prac przy rozbudowie skrzyżowania. Nic z tego nie wyszło, bo zabudowania kilka godzin wcześniej strawił ogień. - Harmonogram prac przewidywał, że zaraz po przejęciu tych budynków zostaną one rozebrane i wykonawca będzie mógł ruszyć z dalszymi robotami - opowiada Michał Pyclik z ZIKiT. - Niestety, pożar sprawił, że wpierw zbadać je musiał biegły powołany przez policję - dodaje. W tym czasie robotnicy skupili się na mniej istotnych dla tempa budowy prac na rondzie.
Urzędnicy zastanawiali się, jak długo trwać będzie śledztwo, bo każde spóźnienie może mieć dla inwestycji katastrofalne skutki. Zbyt duży poślizg mógłby skutecznie uniemożliwić zakończenie budowy na czas, czyli w grudniu tego roku. Na szczęście oględziny biegłego przebiegły sprawnie. Już po trzech dniach działka została oddana właścicielce, a ta teraz przekaże ją miastu.
- Dziś wszystkie formalności powinny już być załatwione. Jeżeli rzeczywiście tak będzie, to już nic nie stanie na przeszkodzie, by rozpocząć następny etap budowy - zapewnia Pyclik i uspokaja, że tygodniowy zastój da się szybko nadrobić.