KRAKÓW. Do otwarcia kładki został miesiąc. Na razie nie widać, aby pracowano nad zjazdami
We wrześniu planowane jest otwarcie kładki pieszo-rowerowej, łączącej Podgórze z Kazimierzem. Nadal nie ma jednak gotowych zjazdów i zejść z kładki. Rowerzyści obawiają się, że przeprawa przez Wisłę będzie niebezpieczna, gdyż będą z niej zjeżdżać prosto pod koła samochodów. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu zapewnia jednak, że takiego zagrożenia nie będzie.
W maju ZIKIT zapewniał, że rowerzyści i piesi nie będą mieć problemu z opuszczeniem kładki. - W Podgórzu zostanie wprowadzony ruch jednokierunkowy od strony ul. Brodzińskiego. Stąd będzie można wjechać w ul. Staromostową - mówił Jacek Bartlewicz. - Po stronie Kazimierza rowerzyści z pochylni zjeżdżać będą na ścieżkę rowerową na bulwarach - dodawał. Problem jednak w tym, że do planowanego otwarcia kładki zostało kilka tygodni, a zjazdów i kontrapasów można ze świecą szukać.
- Kraina absurdów! - mówią rowerzyści. - Z zamiłowania jeżdżę codziennie na rowerze i jest mi przykro, że przy projektowaniu kładki, nie myślano o nas - żali się Joanna Butrym. - Nie wierzymy, że wystarczy miesiąc na tak poważne prace. Nie ma szans, wykonawcy nie zdążą - dodaje Mirosław Strzelba. Opinię rowerzystów podziela Witold Kajstura, radny dzielnicy I (Stare Miasto). - Nie mam wątpliwości, to oczywiste, że nie zdążą! - twierdzi. - Całą kładkę zrobiono bez pomysłu. Uparli się, że kładka ma powstać, ale już za dojazdy czy zmiany organizacji ruchu, nie zabrali się w odpowiednim czasie . Po co kładka rowerowa bez tras rowerowych? - pyta radny i dodaje, że kwestia zmiany organizacji ruchu będzie ponownie omawiana na posiedzeniu rady dzielnicy w następny poniedziałek.
Na postęp prac wokół kładki codziennie z niepokojem spoglądają również radni Dzielnicy XIII Podgórze. Jak mówią, nie wyobrażają sobie, aby w dniu otwarcia kładki, zjazdy i zejścia nie były gotowe. - Oczywiście, jak każdy mieszkaniec martwię się, czy nie będzie poślizgu - mówi Jacek Bednarz, przewodniczący Rady Dzielnicy XII. - Wierzę jednak, że ZIKiT wie, co robi - dodaje. ZIKiT zapewnia, że ma wszystko pod kontrolą. Michał Pyclik uspokaja. - Uważam, że nie ma powodów, aby rwać sobie włosy z głowy, gdyż czasu jest jeszcze wiele - zauważa. - Miesiąc na zorganizowanie tej infrastruktury drogowej wystarczy - zapewnia.
- Dodatkowo, specjalnie dla rowerzystów stworzony będzie kontrapas na ul. Mostowej - mówi Pyclik. Dzięki niemu, cykliści będą jechać pod prąd w stronę Kazimierza. Podobnie ruch ma być zorganizowany na ul. Brodzińskiego w stronę Podgórza.