KRAKÓW. Mieszkańcy Mogilan staną w niedzielę przy skrzyżowaniach na zakopiance z transparentami. Chcą zaprotestować przeciw odcięciu 30 domów od centrum tej miejscowości.
- Ich mieszkańcy nie mają żadnego wygodnego i bezpiecznego sposobu, by dojść do sklepu, kościoła czy szkoły - wyjaśnia Sylwester Szefer, jeden z organizatorów protestu.
Jeśli mieszkańcy któregoś z domów położonych na wschód od zakopianki chcą dotrzeć do centrum Mogilan, muszą przejechać kilka kilometrów dwupasmówką. Do dyspozycji mają co prawda kładkę dla pieszych (na zdjęciu), ale z jednej strony zapomniano o stworzeniu dojścia do niej, a z drugiej ścieżka jest nieoświetlona.
- Ludzie przechodzą więc na dziko. Kilka osób zginęło, zostali potrąceni przez samochody - wyjaśnia Szefer. Protestujący nie potrafią na razie przekonać gminy ani zarządcy zakopianki, by dokończono inwestycje. W ich sprawie wstawił się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. - Ludzie z całej wsi przyjdą na protest. Na razie pokojowy. Nie będziemy blokować drogi - obiecują organizatorzy.