MAŁOPOLSKA. Pracownicy firmy Intop odbudowującej most kolejowy na Popradzie sprawnie i szybko wydobyli z nurtu rzeki stalowe przęsła zniszczonej przeprawy. Usunęli też przyczółki i filary pamiętające czasy cesarsko-królewskich Austro - Węgier (pochodzące z 1876 r.).
Zabytkowa konstrukcja była oknem na świat dla polskich i słowackich towarów. Runęła 4 czerwca tego roku pod naporem wezbranej wody. Najstarsi mieszkańcy Doliny Popradu nie pamiętają tak wysokiego poziomu rzeki.
Firma z Tarnobrzega, która wygrała przetarg na odbudowę, a właściwie budowę nowego mostu, zamierza go oddać do użytku pod koniec listopada. Czas nagli, bo idzie zima, a PKP każdego dnia ponosi ogromne straty finansowe z braku przeprawy na ważnym szlaku.