Kupiłem swoje miejsce postojowe, więc jestem frajerem?!
KRAKÓW. Roszczeniowość społeczeństwa poraża. Do niedawna byłem przekonany, że płacenie za miejsce postojowe jest rzeczą naturalną. Sam kupując mieszkanie, zakupiłem też miejsce do parkowania swojego samochodu. Wydawało mi się to naturalne, ale nie w Krakowie: tutaj zamiast zapłacić i kupić (lub przyznać się, że zwyczajnie mnie nie stać na 2 samochody), lepiej jest odmawiać litanię życzeń do miasta